Kazimierz i Isabel na kozetce u psychologa
Cała Polska w napięciu czekała na długo zapowiadany wywiad z Kazimierzem Marcinkiewiczem i jego ukochaną Isabel. Rozmowa z parą wyemitowana została w ten weekend w programie "Dzień Dobry TVN". Teraz nadszedł czas na psychologiczną analizę tego, co i jak mówili. Przeprowadził ją "Super Express". I jak tu nie pisać o tej wspaniałej parze...?
- Kazimierz i Isabel ucztowali na mieście
- Marcinkiewicz: popełniłem błąd, przepraszam
- Marcinkiewicz nie był pierwszy
- Isabel dzwoni do Kazimierza za 25 groszy
- Marcinkiewicz chce być Obamą dla Isabel
- Isabel robi karierę dziennikarską
- I ty możesz rozebrać Isabel!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sama rozmowa nie była szczególnie porywająca. Para deklarowała, że różnica wieku nie stanowi dla nich problemu, opowiadali o wspólnym spędzaniu czasu, chodzeniu na musicale. Kazimierz Marcinkiewicz wyznał też, że mądrość jego partnerki jest dla niego ważniejsza niż wiek.
"Super Express" zdecydował się poprosić psychologów o analizę zachowania pary w czasie wywiadu. Wbrew temu, że Kazimierz i Isabel
opowiadali, jak wiele ich łączy, specjaliści dostrzegli coś innego.
Isabel twierdziła, że 20 lat różnicy wieku to zaleta - pozwala kochankom się uzupełniać. Jednak po wielu przykładach ich doskonałego porozumienia Kazimierz Marcinkiewicz wyznał, że
tęskni za Polską - w tym momencie Isabel zamurowało.
Według psychologów takie relacje oparte na niedomówieniach prędzej czy później doprowadzą do rozpadu związku.
"Żeby związek trwał, potrzebne są wspólne zainteresowania i cele. Zarówno w sprawach wielkich, jak i małych" - mówi tabloidowi dr Sylwia Stankiewicz (29 l.),
psycholog. - "To, co mówi się o przyciąganiu przeciwieństw, to tylko część prawdy. To może mieć znaczenie tylko na początku znajomości. Wtedy inność partnera może być
magnesem. Z upływem czasu różnice mogą oddalać partnerów i powodować coraz częstsze nieporozumienia oraz kłótnie" - dodaje.
No cóż... byliśmy jako naród specjalistami od skoków narciarskich, teraz wszyscy potrafimy bez problemu wytykać błędy kierowcom Formuły 1, wkrótce będziemy ekspertami w sprawach damsko-męskich. A wtedy być może skończą się nasze problemy miłosne i nie trzeba już będzie pisać o Kazimierzu Marcinkiewiczu.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!