Senator Misiak żyje dzięki "Rybce"
W ostatnich dniach cały świat zwalił mu się na głowę, ale jak zauważył "Fakt", senator Tomasz Misiak daje radę, bo mocno wspiera go narzeczona, Ewa. Nazywa ją pieszczotliwie "Rybką". "Dzięki niej przeżyłem całą tę sprawę. Ona jest bardzo silna i bez jej wsparcia byłoby mi dużo trudniej" - zwierza się bulwarówce senator Misiak.
- Zobacz, za co premier wyrzucił Misiaka
- Misiak odwołany z senackiej funkcji
- Wyrzucony Tomasz Misiak wróci do PO?
- Misiak: Moja firma jest czysta
- Gradowa chmura nad Platformą
- Kłopotek zaprasza do PSL "misiaków" z PO
- Senator Misiak kontratakuje i pozywa
- Misiak: Włożyłem palec między drzwi
- Kolejny problem senatora Misiaka?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O Misiaku zrobiło się głośno w związku z konfliktem jego prywatnych interesów z działalnością polityczną - pisze "Fakt. Firma Work Service, której senator jest współwłaścicielem podpisał wart miliony złotych kontrakt na szkolenie stoczniowców zwalnianych z pracy.
A to właśnie Misiak pracował nad specustawą, która regulowała sprawy stoczniowe. Senator musiał odejść z Platformy Obywatelskiej.
Mimo, że kariera polityczna Misiaka zawisła na włosku jego narzeczona trwa przy nim dzielnie. "Dla niej warto żyć. Ona jest dla mnie motorem napędowym do dalszych wyzwań. Zamierzam się nauczyć języka francuskiego i napisać pracę doktorską z ekonomii" - wyznaje "Faktowi" senator Misiak.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!