Kalisz śpiewał na ulicy dla blondynki
Poseł Ryszard Kalisz najwyraźniej ma słabość do blondynek. I to do tego stopnia, że nie zawahał się zaśpiewać dla towarzyszącej mu kobiety. W dodatku zrobił to na środku ulicy w centrum Warszawy. A potem zniknął z nią w hotelu sejmowym.
- W Polsce mogę mówić kawały o blondynkach
- Panie Kalisz, co się stało?!
- Luksusowe ferie posła Kalisza
- Kalisz: Co?! Dali mi mandat?
- Tak Kalisz dba o urodę
- Z czego śmieją się polscy posłowie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Blondynka, w której towarzystwie był poseł Kalisz, była bardzo atrakcyjna - ocenia "Super Express". Tak bardzo, że polityk w pewnym momencie postanowiłdla niej zaśpiewać. "Luba moja, miła moja" - rozległo się na ulicy. Po występie wokalnym Ryszard Kalisz i jego znajoma weszli do hotelu sejmowego.
Po godzinie opuścili budynek i wybrali się na drinka do hotelu Sheraton - opisuje bulwarówka. Tam spędzili kolejne upojne godziny. Potem się pożegnali i poseł odjechał taksówką do domu. Nie chciał jednak rozmawiać z gazetą o tym wieczorze. Nie odbierał telefonu, ani nie odpowiadał na SMS-y - pisze "Super Express".




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!