Ostre słowa potępienia pod adresem oskarżonego o brutalne pobicie piosenkarki Rihanny Chrisa Browna nie przekonały jego ofiary, że nie warto mieć z nim nic wspólnego. Podobno barbadoska wokalistka, którą Brown chciał udusić, widywana jest w towarzystwie swojego oprawcy coraz częściej, a niektóre tabloidy donoszą nawet, że Rihanna i Brown pobrali się.
Rihanna nie wyciągnęła żadnych wniosków z tego, co ją ostatnio spotkało. Piosenkarka , choć cała rodzina próbowała ją od tego odwieść. Nie posłuchała także ostrzeżen kolegów z branży muzycznej - między innymi diwy . Mimo to wokalistka wróciła do Chrisa.
Magazyn "Star" donosi nawet, że . Z doniesień tabloidu wynika, że ceremonia odbyła się w willi rapera P. Diddy'ego w Miami.
". Nie może bez niego żyć. Jest w nim całkowicie zakochana i uzależniona od niego" - donosi informator.
Czyżby Brown doprowadził do ujawnienia się u Rihanny syndromu sztokholmskiego, który powoduje, że ofierze zdaje się, że jest szaleńczo zakochana w swoim oprawcy? Jeśli tak, musiał dręczyć ją już wcześniej - syndrom pojawia się jako odpowiedź na długotrwały stres.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|