U Chaczaturiana tańczyli z szablami, a w Iraku uwielbiają tańczyć z kałasznikowami. Jeden z takich artystów w pełnym ekspresji układzie prezentuje się nie gorzej niż słynni chippendalesi z USA. Co prawda nie ma seksownych stringów, ale całą resztą bije ich na głowę. Zresztą, zobaczcie sami.
Ten Irakijczyk, gdyby tylko ktoś go chciał, spokojnie poradziłby sobie w programach typu "Taniec z gwiazdami". Bo trzeba przyznać, że energię ma niespożytą. Dzięki temu jest w stanie wykonać właściwie każdy układ choreograficzny z jive'em i walcem angielskim włącznie.
On jednak prezentuje własną opracowaną przez siebie formę tańca erotycznego. Dodatkowym atutem jest słynny AK-47 w dłoni, czyli popularny kałasznikow. Która kobieta oparłaby się takiemu tancerzowi? Widać przecież, że to i wojownik i romantyk w jednym.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|