Marcinkiewicz miał "purpurowe uniesienie"
Jaka kobieta oparłaby się mężczyźnie, który rozpieszcza ją: "krzepkim miłowaniem", "purpurowym uniesieniem" czy "czekoladowo-malinowym obłędem"? Brzmi intrygująco? Na to liczył Kazimierz Marcinkiewicz, który zaprosił swą nową miłość do restauracji serwującej właśnie takie dania.
- Marcinkiewicz wybrał Kraków na walentynki
- Izabela do Marcinkiewicza: Kochasz mnie?
- Marcinkiewicz wije gniazdko w Londynie
- Marcinkiewicz postanowił nie czekać na rozwód
- Pilch grzebie w łóżku Marcinkiewicza
- Syn porzucił Marcinkiewicza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były premier wie, jak zaimponować kobiecie. Pani Iza musiała być wniebowzięta, gdy zobaczyła, co dla niej przygotował w Walentynki. Pan Kazimierz Marcinkiewicz zaprosił ukochaną do lokalu, który specjalnie dla zakochanych przygotował specjalną ofertę. Para mogła sobie wybrać z karty takie dania jak: "Krzepkie miłowanie", "Purpurowe uniesienie", "Czekoladowo-malinowy obłęd" - pisze "Super Express".
>>>Przeczytaj więcej o walentynkowej wizycie
Marcinkiewicza w Krakowie
Bulwarówka donosi, że po romantycznej kolacji wielkim parasolem chronił ją przed kaprysami zimowej aury. Starał się jak mógł, aby nawet jedna kropla deszczu nie spadła na jego ukochaną,
zanim ta dotrze do czekającej już taksówki. A w samochodzie mocno tulił do siebie lekko już zziębniętą Izabelę - pisze "Super Express".














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!