Pochwalił się policji, że handluje heroiną
Amerykanie uchodzą za niezbyt mądry naród, ale to, co zrobił jeden z mieszkańców Cleveland to prawdziwy szczyt głupoty. Zadzwonił na policję i podczas rozmowy z dyspozytorką sprzedawał narkotyki.
- Złodziej wpadł, bo był wyjątkowo głupi
- Wypaliła heroinę, zasnęła na środku ulicy
- Udawał stół, ale policji nie oszukał
- Dowcip, który groził wojną jądrową
- Włamał się do komisariatu pełnego policji
- Zabawna wpadka Maćka Stuhra
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W sobotni wieczór mieszkaniec Cleveland w stanie Ohio niejaki Alejandro Melendez zadzwonił pod amerykański numer alarmowy 911 i zgłosił dyspozytorce, że jest śledzony przez dwóch uzbrojonych mężczyzn.
Nagle, rozmowa się urwała, więc dyspozytorka oddzwoniła do niego. Alejandro odebrał telefon, ale poprosił, by poczekała chwilę. W tle, dała się słyszeć wyraźna rozmowa, która jednoznacznie sugerowała, że Melendez sprzedaje komuś paczuszkę z heroiną.
Dyspozytorka powiadomiła policję, która podjechała pod wcześniej wskazany przez Alejandra adres. Funkcjonariusze zatrzymali go z ukrytymi w spodniach narkotykami, których nie zdążył wcześniej sprzedać. Teraz odpowie i za handel narkotykami i za własną głupotę.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!