Chińczyka zabiła rakieta meteo
Wszyscy myśleli, że pana Wanga Diange zabił piorun. Dopiero gdy jego ciało eksplodowało w krematorium, odkryto prawdziwą przyczynę śmierci. Chińczyka zabiła mała rakieta meteorologiczna. Trafiła w jego dom.
- Kichnięcie nieomal zabiło człowieka
- "Za pięć minut zbombardujemy Rosję"
- Piorun zabił motocyklistę.
- Zamrożone fekalia omal nie zabiły emerytów
- Zabił strusia w zemście za zniewagę
- Rosjanie zamordowali kosmitę
- Niemieccy myśliwi zabili uciekiniera
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tego dnia, gdy Wang Diange zginął, nad domem przechodziła potężna burza. Wszyscy myśleli, że eksplozja, uszkodzenia dachu i śmierć mężczyzny związane były z uderzeniem pioruna. Śledztwo niczego nie wykazało, zwłoki odesłano do krematorium. Tam jednak stało się coś niezwykłego.
Piec krematoryjny eksplodował chwilę po tym, jak włożono tam ciało zabitego mężczyzny. W nadpalonych zwłokach znaleziono dziwny kawałek stopionego metalu. Na trop prawdziwej przyczyny zgonu i powód eksplozji naprowadziły policję wojskowe numery seryjne wybite w metalu.
Okazało się, że wszystkiemu winna była miejscowa stacja klimatologiczna. Feralnego dnia jej pracownicy strzelali w chmury rakietami wypełnionymi jodkiem srebra. Rozpylając go w powietrzu
chcieli gradobicie przemienić w ulewę i uchronić okoliczne uprawy tytoniu.
Kilka niewybuchów spadło na ziemię, prosto w dom pana Wanga Diange. Ładunek jednej wbił się w ciało mężczyzny i tkwił tam nieodkryty aż do kremacji.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!