Mniej dymu i seksu w Amsterdamie
Amsterdam likwiduje dzielnicę czerwonych latarni. Z miasta zniknie połowa domów publicznych i "kawiarni" z marihuaną. Policzone są dni frywolnie odzianych panien wabiących klientów zza kolorowych witryn. "Nadal możemy mieć seks i narkotyki, ale musimy pokazać, że nad tym panujemy" - komentuje decyzję wiceburmistrz miasta.
- Wyleciał z policji za... klopsy z marihuaną
- "Marihuana w Polsce powinna być legalna"
- Banany pokryły plażę w Holandii
- W Amsterdamie stanie pomnik prostytutki
- MTV ostrzega: marihuana zrobi z Ciebie geja
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
p
Władze, chcąc skupić uwagę przyjezdnych bardziej na walorach architektonicznych 800-letniej dzielnicy rozpusty, niż na faktycznej rozpuście, przyśpieszają tempa.
Choć plany czyszczenia Amsterdamu z nadmiaru erotyki i słodkiego dymu zapadły już rok temu, to przez ten czas zlikwidowano "jedynie" 109 erotycznych przybytków. Za chwilę z
obecnych 482 zostać ma już 241, pisze Daily Telegraph.
O połowę zmniejszyć się ma też ilość popularnych szczególnie wśród turystów coffee shopów, gdzie spokojnie można zapalić papierosa z marihuaną. W centrum miasta jest ich w tej
chwili 76.
W Holandii prostytucja jest legalna od ośmiu lat. Dozwolona jest też sprzedaż i posiadanie mniej niż 5 gramów marihuany do własnego użytku.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!