Knut musi odejść z berlińskiego zoo
Szalejący kryzys finansowy nie oszczędził nawet najsłynniejszego niedźwiedzia polarnego na świecie - Knuta. Z powodu braku funduszy w berlińskim zoo miś jest zmuszony do przeprowadzki.
- Zobacz, jak mors gra na saksofonie
- Cudem uszedł paszczy Knuta
- Miś Knut dostanie pomnik
- Niech ktoś zaopiekuje się tym misiem
- Niech ktoś zaopiekuje się tym misiem
- Sypie się symbol potęgi Niemiec
- Miś Knut wyrósł na bestię
- Miś Knut pochłonął urodzinowy tort z ryb
- Niemcy skute lodem, a Knut w swoim żywiole
- Knut przechodzi na dietę, bo ma nadwagę
- Zobacz wideo: tak dokazuje sympatyczny niedźwiadek
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władz ogrodu nie stać na budowę szacowanego na 9 mln euro nowego, przestronniejszego wybiegu dla zwierzęcia i jego przyszłej partnerki. Do początku 2010 r. Knut ma się wynieść. Chętnych do przygarnięcia go jednak nie brakuje - w końcu miś jest prawdziwą gwiazdą, a dla swojej aktualnej siedziby zarobił aż 10 mln euro. Wśród jego przyszłych domów wymienia się m.in.: ogrody w Gelsenkirchen lub Hanowerze, szwedzki park dla niedźwiedzi Orsa i schronisko dla zwierząt w Norwegii.
Wieść o czekającym misia wygnaniu zmartwiła mieszkańców stolicy Niemiec. "Berlin straci jednego ze swoich najlepszych ambasadorów" - skomentował smutnie Christian Tanzler z biura promocji miasta. Mieszkańcy Berlina już ruszyli do zbierania podpisów pod petycją, w której domagają się pozostawienia swojego ulubieńca na miejscu. Już 21 tys. osób poparło akcję, a najzagorzalsi fani misia planują ponadto wynająć teren przed ogrodem i z pompą świętować tam przypadające w piątek drugie urodziny Knuta.
Niedźwiadek w trakcie swojego krótkiego życia doczekał się książkowej biografii, filmu i znaczka, a jego pyszczek widniał na rozchodzących się jak świeże bułeczki T-shirtach i kubkach. Co dzień tabuny turystów ściągały do zoo, by podpatrywać misia. Jego urokowi uległa nawet hollywoodzka fotografka gwiazd Annie Leibovitz, która uwieczniła go okładce miesięcznika "Vanity Fair".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!