Czaszka Polaka znika z teatru
Czaszka Andrzeja Czajkowskiego, która od lipca była wykorzystywana przez Royal Shakespeare Company jako rekwizyt sceniczny, wywołała skandal w środowisku teatralnym. Dlaczego? Widzowie orzekli, że jej obecność nie pozwala im koncentrować się na sztuce. Czaszkę wycofano z obsady.
- Burmistrz Londynu pomaga Polakom w wojnie z prasą
- Brytyjskie media kłamią o Polakach
- Witkacy na londyńskim uniwersytecie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od tygodnia brytyjskie media donoszą o niecodziennym debiucie teatralnym - czaszki polskiego artysty. Mieszkający w Wielkiej Brytanii Andrzej Czajkowski zapisał ją teatrowi w testamencie. W tym roku, po 26 latach od jego śmierci, rekwizyt po raz pierwszy użyto na scenie - w najnowszej produkcji "Hamleta".
Początkowo ten niecodzienny fakt utrzymywano w tajemnicy. Niestety, Davidowi Tennantowi, który gra w przedstawieniu główną rolę, nie udało się utrzymać języka za zębami. Efekt? Brytyjskie media zaczęły rozpisywać się o losach czaszki Polaka. A publiczność zamiast o historii księcia Danii dyskutowała o szczegółach anatomicznych gadżetu.
Podczas dzisiejszej kontynuacji przedstawienia na londyńskim West End, czaszkę Polaka zastąpi jej plastikowa kopia. Długoletni przjaciel i dawny agent Czajkowskiego nie kryje rozczarowania tą decyzją.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!