Pies Busha pogryzł reportera
Gdy Barack Obama obiecał swoim córkom pieska, cała Ameryka zastanawiała się, jakiej rasy czworonóg wprowadzi się do Białego Domu. Tymczasem terier prezydenta George'a W. Busha właśnie o sobie przypomniał. O tym, że nie należy z nim zadzierać, boleśnie przekonał się pewien reporter.
- Matka prezydenta trafiła do szpitala
- Wesołe szczekanie uczci triumf Obamy
- Obama dostanie psa bez zębów?
- Czy Obama uratuje Biały Dom od ruiny?
- Pierwsza dama zdradzi sekrety Białego Domu
- Ten pies chyba się popsuł
- Jak ostatnią noc na urzędzie spędzi G.W. Bush
- Zwierzaki Busha żegnają się z Białym Domem
- Putin szpieguje swojego psa przez satelitę
- Bushowi zdechł kot
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Barney został wczoraj wyprowadzony na poranny spacer i w obecności mediów razem ze swoim opiekunem przechadzał się po trawniku. Zauroczony małym czarnym pieskiem korespondent agencji Reutera przy Białym Domu Jon Decker postanowił się z nim przywitać. Barney jednak najwyraźniej był w złym humorze, bo ugryzł dziennikarza w palec wskazujący prawej ręki.
Całe zdarzenie zarejestrowała kamerą w telefonie komórkowym dziennikarka Urban Radio Network.
p
"Barney wyglądał bardzo sympatycznie i przyjacielsko. Pochyliłem się więc, żeby go pogłaskać, a on mnie chwycił zębami" - relacjonował potem Decker telewizji CNN. "Rannego" zaprowadzono do prezydenckiego medyka, który przepisał mu antybiotyki na kilka dni i nakazał wrócić w piątek na zastrzyk antytężcowy.
Decker zapewnia, że nie prowokował psa: "Nie wiem, co w niego wstąpiło. Może to wynik wtorkowej porażki Republikanów i fakt, że nie będzie już więcej pierwszym psem USA, może po prostu fakt, że jadłem bekon na śniadanie" - zastanawiał się. "Był po prostu dzisiaj nie w sosie".
Zachowanie Barneya zaskoczyło wszystkich. To, że pies na co dzień nie ma tak bojowego nastroju, potwierdziła nawet sekretarka pierwszej damy Laury Bush.
Barney to oczko w głowie prezydenckiej pary, która oprócz niego ma również kota Williego i drugiego teriera Miss Beazley. Pierwsze zwierzaki mają nawet własną stronę na portalu Białego Domu z galerią fotografii.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!