Biegła po pomoc z lisem wgryzionym w rękę
By żyć w tak trudnym stanie, jak Arizona, trzeba być twardym. Ale pewna Amerykanka okazała się bardziej wytrzymała niż najwięksi twardziele. Przebiegła półtora kilometra z wściekłym lisem, który wgryzł się jej w ramię. Potem zwierzaka wrzuciła do bagażnika i pojechała do szpitala.
- Wściekły owczarek prawie zagryzł dziecko
- Lisia choroba śmiertelnie niebezpieczna
- Początek sezonu bezkrwawych polowań na lisy
- Krwiożercza wiewiórka zaatakowała w Niemczech
- Zdziczałe psy zaatakowały dziennikarzy
- Wścieklizna w Gdańsku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kobieta biegała niedaleko miasteczka Prescott, gdy nagle ugryzł ją lis. Nawet nie zapłakała z bólu, tylko złapała go za kark, by zabrać ze sobą do lekarza. Zwierzak jakoś się wykręcił i wbił zęby w rękę. Na twardej Amerykance nie wywarło to nawet najmniejszego wrażenia.
Złapała go tylko mocno, by nie uciekł i z zębami wbitymi w ramię przebiegła 1,5 kilometra do miejsca, gdzie zostawiła samochód. Tam wyrwała lisa z ręki, wrzuciła go do bagażnika i pojechała do najbliższego szpitala.
Okazało się, że zwierz jest chory na wściekliznę. Kobieta i policjant, który miał styczność z lisem, dostali już serię zastrzyków. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że Amerykance nic się nie stanie. W końcu tak twardej kobiecie nie dałby rady nawet sam Chuck Norris.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!