Pijany rowerzysta pomylił policję z domem
Pewien mieszkaniec miejscowości Dobra (Zachodniopomorskie) miał wyjątkowego pecha. Po suto zakrapianym alkoholem spotkaniu z kumplami pomylił się i, zamiast do domu, pojechał... prosto na policję.
- Każdy unijny kierowca wypije tyle samo?
- Ciastka i herbata dla pijanych londyńczyków
- Pijany pilot chciał wieźć pasażerów
- Zginął, bo izba wytrzeźwień była za daleko
- Policja negocjowała z... kartonem
- Fiński skoczek skazany za jazdę po pijaku
- Pijany karateka wyżywa się na drzewach
- Płyn do podłóg przyjacielem mordercy?
- Pijak szalał samochodem po cmentarzu
- Pijany pojechał na komendę, by się zbadać
- Raikkonen przegrał tytuł przez alkohol
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyzna chwiejnym krokiem wszedł do komisariatu. Kiedy zobaczył umundurowanych policjantów, osłupiały wybełkotał: "Przepraszam, pomyliłem się. Nie tu chciałem przyjechać".
Policjantów zaintrygowało słowo "przyjechać", wyszli więc za mężczyzną. Ten zdążył już wsiąść na rower. Obyło się jednak bez spektakularnego pościgu.
Po kilku metrach niecodzienny gość stracił równowagę i spadł z roweru. Okazało się, że miał 3,2 promila alkoholu. Pomyłkowa wizyta może go teraz kosztować dwa lata w więzieniu.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!