Mamo, w ogrodzie jest gepard i je mój rower!
Mały Toby Taylor znalazł w przydomowym ogródku geparda. Prawie dwumetrowy drapieżnik wyłonił się zza krzaka, kiedy dziecko jeździło na rowerze. Chłopiec natychmiast pobiegł do domu, krzycząc w niebogłosy "Mamo, w ogródku jest gepard i właśnie je mój rower!". Okazało się, że zwierzę czmychnęło z pobliskiego zoo.
- Tygrysica przyjacielem psa
- Tygrys syberyjski na urodziny dla Putina
- Gepard zabił kobietę w zoo
- Człowiek wyzwał geparda na pojedynek
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Matka chłopca oczywiście nie uwierzyła w ani jedno z jego słow. "Najpierw krzyknęłam na niego, żeby nie trzaskał drzwiami, a potem, kiedy powiedział mi o gepardzie, byłam zła, bo myślałam, że robi sobie ze mnie żarty" - opowiada Jules Taylor z angielskiego miasta Hamerton w hrabstwie Cambridgeshire.
Dopiero, kiedy zdała sobie sprawę z tego, że jej syn był kompletnie blady i roztrzęsiony, spojrzała przez kuchenne okno. Wtedy dotarło do niej, że dziecko nie kłamie - pisze portal goniec.com.
"Byłem przerażony. On był ogromny, siedział tam i patrzył na mnie. Myślałem, że mnie zaatakuje. Rzuciłem rower i biegłem do domu tak szybko, jak potrafiłem. Potem zobaczyłem, że gepard rozerwał pazurami opony mojego roweru i odgryzł kawałek siodełka" - opowiada Toby.
Kobieta zaalarmowała policję. Okazało się, że zwierzę uciekło z zoo, które znajduje się niedaleko ich domu, ponieważ system kontroli ogrodzenia był niesprawny. Gepard został schwytany i przetransportowany do ogrodu zoologicznego. Nikomu nic się nie stało.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!