Wałęsa podczas debaty o stoczniach
Czy skomplikowane problemy przemysłu stoczniowego mogą poprawiać krążenie? Mogą - odpowiada "Fakt". Wystarczyło popatrzeć na Lecha Wałęsę. Podczas wczorajszej dyskusji w Sejmie o losach polskich stoczni byłemu prezydentowi krew wyraźnie szybciej krążyła w żyłach.
- "Pod rządami PO jest jak w kabarecie"
- Stocznie upadną, bo bankruta łatwiej sprzedać
- Co rząd wpisał w "Białą Księgę"?
- Kaczyńskiemu grozi proces przed Trybunałem
- PiS mógł sprzedać stocznie, ale tego nie zrobił
- PO chce Trybunału dla byłego ministra PiS
- "Wiem, że PO chce dla mnie Trybunału"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa jest naprawdę poważna - komentuje bulwarówka - jeśli do 12 września rząd nie przedstawi Komisji Europejskiej projektu prywatyzacji stoczni, tysiące ludzi wyląduje na bruku. Politycy PO i PiS przerzucali się oskarżeniami na temat tego, która partia odpowiada za to, że stocznie w Gdańsku, Gdynii i Szczecinie znalazły się na skraju bankructwa.
>>>Tak Sejm debatował o stoczniach
A Lech Wałęsa? Zasiadł wśród młodzieży w parlamentarnej galerii dla gości i przysłuchiwał się debacie. Jako stary stoczniowiec miał na posłów oko. I nie tylko na nich - pisze "Fakt".













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!