Policjanci wzięci za... striptizerów
Niemałe zaskoczenie przeżyli policjanci, gdy zapukali do drzwi mieszkania w niemieckim miasteczku Simmern, za którymi trwała huczna impreza. Funkcjonariuszy przywitały piszczące z zachwytu kobiety, które od razu chciały rozebrać ich z mundurów. Pomyliły bowiem policjantów ze... striptizerami.
- Płyn do podłóg przyjacielem mordercy?
- Wpadka w porannym paśmie dla rolnika
- Niezaproszenie na imprezę to dyskryminacja
- Pod grubym politykiem załamało się krzesło
- Nowa moda - balanga w cudzym basenie
- Straż Miejska ma limity mandatów do wypisania
- Jak przeżyć festiwalową imprezę?
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mieliśmy zgłoszenie o głośnym przyjęciu" - oznajmili groźnie funkncjonariusze. Ale na te słowa kobiety zaczęły piszczeć jeszcze głośniej. Imprezowiczki sądziły bowiem, że mają do czynienia ze striptizerami, którzy po wygłoszeniu takiej kwestii zrzucą z siebie mundury. Ale ci, zamiast wyskakiwać ze spodni, zabrali się za wypisywanie mandatów - donosi niemiecki tygodnik "Der Spiegel".
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Nieporozumienie szybko udało się wyjaśnić. Policjanci nie odtańczyli erotycznego tańca, a imprezowiczki obiecały, że będą zachowywać się ciszej.
"Nie stwierdzono też ubytku żadnych części umundurowania" - zapewnia rzecznik niemieckiej policji.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!