Skoczył ze spadochronem Leonarda da Vinci
Znowu potwierdził się geniusz Leonarda da Vinci. Wymyślony i zaprojektowany przez niego w XV wieku spadochron działa dziś znakomicie. Udowodnił to 36-letni Szwajcar, który zrobił replikę urządzenia. Potem skoczył z wysokości 650 metrów i bezpiecznie wylądował.
- Muzyka ukryta w "Ostatniej wieczerzy"
- Nieznane rysunki Leonarda
- Oto prawdziwy kod Da Vinci
- Tak blisko "Ostatniej Wieczerzy" nie widziałeś!
- "Dama z łasiczką" nie ma już tajemnic
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Olivier Vietti-Teppa założył na plecy wierną replikę spadochronu Leonarda da Vinci. Powstała wprawdzie ze współczesnych materiałów, ale ściśle według planów z 1485 roku. Urządzenie ma kształt piramidy złożonej z czterech trójkątów równobocznych.
Śmiałek z takim spadochronem wsiadł do śmigłowca, który osiągnął pułap 650 metrów. Potem pozostało już "tylko" skoczyć. Szwajcar nie namyślał się długo. Wylądował bezpiecznie na lotnisku wojskowym w miejscowości Payerne.
"Tym się nie da kierować. Spada się tak jak chce wiatr. Ale wszystko działało bez zarzutu" - komentował na gorąco po swoim wyczynie.
Szwajcar jest pierwszym śmiałkiem, któremu udał się skok ze spadochronem Leonarda da Vinci. W 2000 roku skakał Brytyjczyk Adrian Nicholas, ale w trakcie próby pozbył się ważącego 80 kilogramów urządzenia i lądował z klasycznym spadochronem.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!