Masz brzydkie tatuaże? Naukowcy przychodzą Ci na ratunek, i zamiast bolesnego wypalania laserem oferują kurację kremem. Wstrzykuje się go pod skórę, a on reaguje z tuszem i wypycha go na powierzchnię. Tam tworzy się strupek, który po kilku tygodniach odpada bez śladu.
Wstrzyknięta w skórę, substancja łączy ze sobą cząsteczki pigmentu. Pigment, rozmiękczony kremem wypychany jest na zewnątrz. Gdy strupek odpadnie, skóra pod nim pozostaje wrażliwa przez
kilka dni, czerwony ślad znika po kilku miesiącach. Kurację kremem Rejuvi oferuje jedna z londyńskich klinik chirurgii plastycznych.
Technologię opracowali Amerykanie, ale krem nie działał dobrze. Trzeba go było wcierać w skórę, która była tak poważnie podrażniona, że nikt nie chciał stosować tej kuracji. Brytyjczycy
opracowali metodę aplikowania niewielkich jego ilości pod skórę, zmniejszając ból niemal do zera.
Inne metody usuwania tatuaży to wypalanie laserem, wypalanie kwasem i odłupywanie kawałkami po zamrożeniu. Krem wydaje się miłą alternatywą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|