Korwin-Mikke korkuje Warszawę
"Fakt" przyłapał znanego polityka Janusza Korwin-Mikkego na łamaniu przepisów drogowych. Gazeta sfotografowała go, gdy parkował auto na środku jezdni.
- Zobacz Kurskiego w stroju króliczka!
- Prokuratura bada wypowiedź Korwin-Mikkego
- Korwin-Mikkemu grożą dwa lata więzienia
- Korwin-Mikke obraża niepełnosprawne dzieci
- Korwin-Mikke: Unia realizuje hasła Hitlera
- Zulu Gula poprowadzi pierwsze obrady Sejmu?
- Korwin-Mikke: Nie żądajmy przeprosin za Katyń
- Giertych zdejmuje Korwin-Mikkego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bulwarówka stawia odważną tezę - pisze, że korki w stolicy to nie efekt remontów, ani złych urzędniczych decyzji, ani nawet masowych powrotów z wakacji. To wina takich kierowców, jak
Janusz Korwin-Mikke, którzy za nic mają drogowe przepisy.
"Fakt" relacjonuje to tak: Niezwykle ruchliwa ulica Tamka na Powiślu w centrum Warszawy. Ruch w miarę płynny - mimo zwężenia spowodowanego remontami. Nagle jeden z samochodów
znienacka parkuje na środku jezdni, tuż przy początku odcinka wyłączonego z ruchu. W ten sposób uniemożliwia innym pojazdom płynną zmianę pasa. Tworzy się gigantyczny korek. Z tej fatalnie
zaparkowanej toyoty wysiada nie kto inny, a znany polityczny hucpiarz Janusz Korwin-Mikke.
Gazeta oburza się, że polityk sprawiał wrażenie człowieka wręcz zadowolonego ze swego wykroczenia. Jak gdyby nigdy nic porzucił auto i poszedł z wnuczką na drugą stronę jezdni do sklepu z
ubraniami.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!