Natalia Lesz: Niszczą mnie, bo mam bogatego tatę
"Fakt" rozczula się nad losem piosenkarki Natalii Lesz, która ma pecha, bo... jej ojciec jest bogaczem. Bulwarówka pisze, że wokół dziewczyny jest pełno "życzliwych", którzy rozpowszechniają plotki o tym, jak to tatuś pomaga jej w karierze. Gazeta przypomina, że byli i tacy, którzy podejrzewali ojca o przekupstwo, by córka dostała nagrodę Superjedynki w Opolu.
- Rodzinna tajemnica Gosi Andrzejewicz
- Plotkarski Pudelek przeprasza Radio ZET
- Natalia Lesz ujeżdżała wielbłąda
- Kto zechce ubrać Gosię Andrzejewicz?
- Odpustowy interesik gwiazdy
- "Zetka" traciła słuchaczy, straciła prezesa
- W sylwestrową noc Natalia Lesz zaśpiewa operowo
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pogodziłam się, że będę musiała zmagać się z tym przez całą moją karierę" - mówi Natalia Lesz w rozmowie z "Faktem". "Czego bym nie
zrobiła, i tak dla wszystkich będę córeczką bogatego taty" - dodaje.
Kiedy podczas tegorocznego festiwalu w Opolu dostała od publiczności Superjedynkę, zaraz pojawili się tacy, którzy mówili, że to tatuś kupił jej te głosy. Podczas festiwalu w Sopocie
została też oblana wiadrem pomyj. "Nie potrafisz śpiewać, nie masz głosu" - powiedział jej Robert Kozyra, prezes Radia Zet. Znana śpiewaczka Małgorzata Walewska dołożyła
swoje, krytykując jej wygląd.
Skąd ten jad? Przecież Natalia Lesz od 15. roku życia kształciła się w najlepszych szkołach za granicą. Czy ludziom naprawdę przeszkadza to, że jej ojciec jest milionerem? - zastanawia
się"Fakt".
Majątek Aleksandra Lesza szacuje się na 80 milionów złotych. Zarobił je, zakładając pierwszy w Polsce prywatny bank, jedną z rozgłośni radiowych oraz firmę doradztwa finansowego. To
prawda, że jego pieniądze pomogły Natalii się kształcić. Jednak talentu nie kupi się za żadną sumę - pisze "Fakt".
Natalia od dawna śpiewa w Ameryce. Jej piosenka znalazła się na liście największego amerykańskiego pisma muzycznego. "To nie dzięki pieniądzom taty zostałam zaproszona, by
zaśpiewać przed polskim koncertem Celine Dion" - mówi Lesz. "I to nie dzięki niemu wspópracuję z najlepszymi producentami w Ameryce" - dodaje.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!