O Tusku, który jeździł koleją
Syn premiera Donalda Tuska - Michał - nie korzysta z pokus, jakie niosą przywileje ojca. Nie jeździ limuzynami, choć tatuś mógłby je pewnie podrzucać do Sopotu, w którym mieszka Michał. "Fakt" podpatrzył młodego Tuska, gdy wsiadał do wagonu trójmiejskiej kolei. Widać nie straszne mu trudy podróży publiczną komunikacją - zauważa bulwarówka.
- Prezydent i premier dostaną auto jak czołg
- Tusk się żeni
- Tusk się ożenił
- Nasz premier reklamuje chińską bieliznę
- Generalna próba ślubu Tuska
- Tajne szczegóły ślubu Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Huczny ślub, a po nim szybki powrót do rzeczywistości. Najnormalniejszej z normalnych. Syn premiera najwidoczniej tak się wykosztował na wesele, że z auta przesiadł się do Szybkiej Kolei
Miejskiej - pisze "Fakt".
Młodzi państwo Tuskowie musieli, jak widać, rozpocząć miodowy miesiąc od oszczędności. Niedawne wesele w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów od Trójmiasta pałacyku najwyraźniej mocno
nadwerężyło ich budżet. No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że syn premiera ze świetnie prezentującej się czarnej toyoty avensis przesiadł się do podmiejskiej kolejki? W dobie
galopujących cen benzyny to rozwiązanie jest zdecydowanie tańsze. Zwłaszcza gdy codziennie trzeba dojeżdżać do pracy z Sopotu do Gdańska.
Pocieszające jest jednak to, że śliczna żona Ania czeka w domu z obiadem. Wspólne posiłki zakochanych w uroczych knajpkach też chwilowo odeszły w zapomnienie - pisze
"Fakt".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!