Tusk się ożenił
W piątek uwagę mediów przykuł Tusk. Ale nie Donald, który właśnie zakończył negocjacje o tarczy antyrakietowej, a Michał ślubujący pięknej Ani Lew, że nie opuści jej aż do śmierci. Choć z nieba lały się strugi deszczu, z twarzy młodych uśmiech nie znikał nawet na chwilę - pisze "Fakt".
- Generalna próba ślubu Tuska
- Córka Tuska śmiało pokazała nogi
- Tusk kłóci się w szalecie
- O Tusku, który jeździł koleją
- Tusk będzie niańczył wnuka... albo wnuczkę
- Tusk pracuje w butiku
- Tajne szczegóły ślubu Tuska
- Tak słodkiego Tuska jeszcze nie było
- Córka Tuska wychodzi za mąż?
- Nasz premier reklamuje chińską bieliznę
- Tusk się żeni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyźni ubrani w ciemne garnitury i uzbrojeni po zęby, kościół pilnie strzeżony i zabarykadowany. Tak w asyście funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu i policji ślub wziął syn premiera Michał Tusk.
Młodzi postanowili przystąpić do sakramentu w znanym gdańskim kościele Świętej Trójcy. Ta na co dzień otwarta dla wiernych świątynia prowadzona przez Franciszkanów. Jednak na ten jeden szczególny dzień zamieniła się w pilnie strzeżoną fortecę. Już od samego rana przed bramą na dziedziniec prowadzący do jednej z kościelnych kapliczek ustawił się szpaler policji i funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Na mszę można było wejść tylko po okazaniu zaproszenia i po dokładnym wylegitymowaniu. A, jak zauważa "Fakt", chętnych, aby zobaczyć syna premiera w ślubnym garniturze, nie brakowało.
Tuż przed godziną 14 na miejscu zjawił się sam premier Donald Tusk z żoną Małgorzatą, córką Kasią i jej wybrankiem Staszkiem Cudnym. Chwilę po nich, w eskorcie ochrony, przybyła młoda para - prawdziwe VIP-y tego dnia. Licznie zgromadzonym gapiom i fotoreporterom nie udało się jednak dojrzeć nawet skrawka ślubnej sukni pani młodej. Co jednak nie udało się ciekawskim - dla "Faktu" nie było problemem. Podpatrzyliśmy młodą parę klęczącą podczas zaślubin przed ołtarzem. Oboje byli bardzo skupieni i przejęci słowami udzielającego im ślubu duchownego.
Po trwającej ponad godzinę ceremonii i przyjęciu licznych życzeń pod bramę kościelnego dziedzińca podjechał specjalny autobus, który zabrał weselników. Wsiadł do niego nawet sam premier z rodziną. Przed młodym małżeństwem i gośćmi weselnymi była jeszcze długa droga. Jak pisze "Fakt", na miejsce weselnej zabawy Michał i Ania Tuskowie wybrali oddalony od kilkadziesiąt kilometrów od Gdańska uroczy pałacyk w Sławutówku.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!