Gosia Andrzejewicz skorzystała z hojności Araba
To była podróż jej życia. Kilka dni temu Gosia Andrzejewicz wróciła z wyprawy do Meksyku. Do słonecznego Cancun zaprosił ją zafascynowany jej urodą i talentem arabski miliarder Farouk Shami. Pytanie, czy tylko po to, by Gosia zaśpiewała podczas konferencji "Peace & Love"? - zastanawia się "Fakt".
- Gosia Andrzejewicz obsypana różami
- Gosia Andrzejewicz szuka chłopaka
- Rodzinna tajemnica Gosi Andrzejewicz
- Kto zechce ubrać Gosię Andrzejewicz?
- Andrzejewicz drży przed arabskim bogaczem
- TVP funduje gwiazdce apartament
- Arabski miliarder porwał Polkę
- Gwiazdka kupuje mieszkanie za 1,5 miliona
- Gosia Andrzejewicz: Chcą mnie zniszczyć
- Ojciec gwiazdki handluje z walizki
- Odpustowy interesik gwiazdy
- Gosia Andrzejewicz znalazła chłopaka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W Cancun było jak w raju" - mówi Gosia w rozmowie z "Faktem". "Publiczności tak spodobał się mój występ,
że organizatorzy poprosili mnie, abym powtórzyła go następnego dnia" - dodaje rozanielona wokalistka.
Andrzejewicz do swojej dyspozycji miała luksusowy apartament w hotelu Moon Palace. Nie odmawiała sobie niczego. Korzystała z uroków Cancunu i codziennie wybierała się na piaszczystą plażę, z
której roztaczał się widok na Morze Karaibskie.
Gosia wpadła w oko Faroukowi, amerykańskiemu biznesmenowi palestyńskiego pochodzenia, ponad rok temu. Swoim śpiewem uświetniała pokaz mody. Miliarder tak zachwycił się polską gwiazdeczką,
że postanowił zaprosić ją do siebie, do Meksyku. Być może to początek wielkiej światowej kariery Gosi - wieszczy bulwarówka.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!