Zakupy wyczerpały Agnieszkę Dygant
Każda pasja wymaga poświęceń. Agnieszka Dygant uwielbia zakupy, ale po szaleństwie w centrum handlowym aktorka bywa tak wykończona, że pomóc jej może tylko... rehabilitacja - informuje "Fakt"
- Kawa i zakupy ocalą związek Dygant i Yoki?
- Agnieszka Dygant ratuje miłość w sklepie
- Dygant chciałaby ślubu, oj chciała...
- "Niania" ogrzewa się przy kominku
- Smutny koniec urlopu Dygant
- Agnieszka Dygant bez opony
- Dygant pokazuje środkowy palec
- Dygant mierzy welon na ślub
- Agnieszka Dygant znów poniosła porażkę w miłości
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy tylko Agnieszka znajdzie dla siebie trochę wolnego czasu, oddaje się prawdziwie kobiecemu zajęciu - kupowaniu. Gdy budzi się w niej duch zakupoholiczki, rusza natychmiast na sklepowe podboje - twierdzi bulwarówka.
Prawie całe czwartkowe popołudnie aktorka spędziła na prawdziwym maratonie po warszawskim centrum handlowym. Kto myśli, że wśród jej łupów znalazły się tylko ciuchy, jest w dużym błędzie. Praktyczna Agnieszka kupiła również niezbędny w każdym domu czajnik elektryczny - donosi "Fakt"
Buszowanie po sklepowych półkach tak ją jednak wyczerpało, że po zakończeniu polowania skierowała swe kroki wprost do... przychodni rehabilitacyjnej. Spędziła tam godzinę regenerując nadwątlone zakupami siły. Dopiero po tej wizycie Agnieszka pojechała do domu, by nacieszyć się swoimi zdobyczami - informuje bulwarówka.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!