Małaszyński wjechał w przystanek
Paweł Małaszyński lubi swój wielki samochód. Jest w nim dużo miejsca, prawie jak w autobusie. Może właśnie dlatego aktorowi pomylił się ostatnio parking z przystankiem, na którym bezczelnie zostawił swojego forda s-max - zastanawia się "Fakt".
- Małaszyński zlicytował się, by pomóc
- Małaszyński: Nie pobiegnę z olimpijskim zniczem
- Małaszyński i Zakościelny razem
- Pies wjechał samochodem do kawiarni
- Małaszyński: Żona lubi, jak jestem dziki
- Małaszyński zostanie gejem
- Aktor Paweł Małaszyński miał poważny wypadek
- Dlaczego gwiazdom wszystko wolno?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ludzie czekający na przystanku osłupieli, gdy zamiast czerwonego autobusu zobaczyli podjeżdżające auto Małaszyńskiego. W oczach aktora można było dostrzec lekkie rozmarzenie. Bowiem jeszcze jako mały Pawełek pragnął zostać kierowcą autobusu.
A jednak nie zabrał pasażerów, bo najwyraźniej przestraszył się tłumu. Zaparkował więc auto pośród zdezorientowanych ludzi, trzasnął drzwiami, naciągnął czapkę na uszy i czym prędzej się oddalił - pisze "Fakt".















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!