Upadek Janiaka
Zdobyć szczyt - to marzenie nie tylko alpinistów. Każdy ambitny facet stawia sobie cele i dąży do nich. Za każdym stoi jakiś szczyt. Choćby był to szczyt schodów. Ale w życiu można się potknąć. Olivier Janiak, gwiazdor telewizji TVN, przekonał się o tym boleśnie - pisze "Fakt".
- Olivier Janiak: Życie ze mną nie jest łatwe
- Olivier Janiak będzie plażował
- Olivier Janiak: Mam zadatki na "złotą rączkę"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szedł krokiem miękkim, choć prężnym. Spieszył się, bo za chwilę w warszawskiej hali Reduta miała się zacząć prezentacja uczestników "You Can Dance - Po prostu tańcz". A on tam musiał być. Taki tego dnia miał cel - pisze "Fakt".
Był o krok. Od celu dzieliło go jedynie kilka stopni. Żwawo na nie wskoczył. Jeden, drugi, trzeci... Szczyt był tuż-tuż. I nagle katastrofa - Janiakowi poplątały się nogi. Miał ułamek sekundy na decyzję - lewą zaatakować, czy prawą. Wybrał źle i zachwiał się. Szybka kontra, ale już było za późno. Bezlitosna grawitacja ciągnęła w dół. Ramiona walczyły, biczując powietrze. Środek ciężkości był na te zabiegi głuchy. Janiak leciał na twarz. Przegrywał tę walkę. Gwałtownie i nieodwołanie zbliżała się ziemia - kpi "Fakt".
Lata spędzone w klubach fitness podpowiedziały jednak rozwiązanie. Ostatkiem sił zdobył się na długi sus do przodu. Udało się! Lekkie zachwianie, skręcone kolana, nieprzyjemny kontakt z metalowymi drzwiami. Ale wygrał. Stał. Osiągnął szczyt - twierdzi bulwarówka.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!