Wyleciał z policji za... klopsy z marihuaną
Jak każdy amerykański policjant, także Anthony Chiofallo - nowojorski antyterrorysta - musiał przejść test na narkotyki. Ale go oblał. Tłumaczy się, że wszystkiemu winne są... klopsy, które robiła mu żona. Problem w tym, że faszerowała je marihuaną.
- Marihuana kontra rak piersi
- Można już kupić marihuanę w automacie
- Policjanci, przestańcie palić trawkę!
- Marihuanę palono już 2700 lat temu
- Polska kokaina najczystsza i najtańsza
- Policjanci nauczą się dobrych manier
- 4 listopada Ameryka głosowała za marihuaną
- Mniej dymu i seksu w Amsterdamie
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-02-11

temp. min -23°C max. -3°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy nie wiedziała, że takim "przysmakiem" może mężowi jedynie zaszkodzić? Wręcz przeciwnie. Celowo podawała mu faszerowane narkotykami mięso. Bo - jak sama przyznała - chciała, by Chiofallo stracił pracę. A wszystko z troski o ukochanego.
"Nie chciałam, żeby umarł na zawał albo został zastrzelony" - mówiła przed sądem.
Dodała, że miała dostęp do marihuany z racji swojego zawodu - zajmuje się uśmierzaniem marihuaną silnych bóli pleców.
Historia dramatu z klopsami w roli głównej nie przekonuje jednak przedstawicieli nowojorskiej policji. "To niezbyt wiarygodne" - twierdzą.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!