Dziennik Gazeta Prawana logo

Drozda na wódce się nie dorobił

4 listopada 2007, 02:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Znany satyryk Tadeusz Drozda cieszy się zasłużoną sławą niestrudzonego biesiadnika i konesera napojów wyskokowych. Te pasje są z pewnością dla niego źródłem wielu radości. Ale, niestety, nie stały się sposobem na zarabianie pieniędzy. Drozda próbował dorobić się na wódce, lecz nie udało mu się to - pisze "Fakt".

Tadeusz Drozda postanowił podzielić się ze społeczeństwem swym najgłębszym przekonaniem, że nie ma to jak prawdziwa polska wódka. Pięć lat temu sieradzki Polmos wyprodukował wódkę z wizerunkiem satyryka na etykiecie, która miała być przebojem rynkowym i wyeliminować inne gatunki, niemające wsparcia tak znanej osoby.

Aby połączyć przyjemne z pożytecznym, gwiazdor miał dostawać 50 groszy od każdej sprzedanej butelki. Na promocję nowej wódki firma wydała 200 tysięcy złotych i… zdołała sprzedać ich tylko tyle, by zarobić 5 tysięcy. A Drozda na alkoholowym interesie z Polmosem wzbogacił się o marne 2 tys. złotych. Tysiące butelek z jego podobizną zalega do dziś w magazynie i nie ma na nie chętnych - pisze "Fakt".






Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj