"Nie, dziękujemy. Nie zarezerwujemy pani pokoju" - usłyszała w pięciogwiazdkowym londyńskim hotelu Courtney Love, była żona lidera kultowej grupy Nirvana. Wszystko przez to, że ostatnim razem... podpaliła hotel.
Noc w luksusowym hotelu "Claridge's" kosztuje 3 tys. dolarów (ponad 7,5 tys. zł), ale na Courtney Love nie zrobiło to wrażenia. Zostawiała wszędzie puste butelki po alkoholu, strzepywała papierosowy popiół na drogie dywany, rzucała na podłogę tlące się niedopałki.
Takie rockandrollowe zachowanie źle się skończyło. W pokoju wybuchł pożar. Strażacy zdusili płomienie, artystce na szczęście nic się nie stało, ale cały pokój trzeba było odmalować i kupić nowe meble.
Menedżer hotelu od razu wpisał nazwisko Love na czarną listę gości. I gdy artystka po raz kolejny zapragnęła zamieszkać w "Claridge's", usłyszała stanowcze: "Nic z tego!".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|