Tom Cruise podarował dwie godziny fanom
Tom Cruise wie, że gwiazda bez fanów gaśnie. Dlatego na londyńską premierę swego najnowszego filmu przyjechał kilka godzin wcześniej. Tylko po to, by dać autografy i pozować do zdjęć.
- Nad Tomem Cruisem wisi widmo bankructwa
- Tom Cruise chce mieć nowe dziecko
- Tom Cruise przeczeka atak kosmitów w bunkrze
- Tom Cruise wyrzuca ludzi z kina
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cruise nie zgrywał gwiazdy. Chodził jedynie po Leicester Square i robił wszystko, o co go jego fani prosili. Dawał się namówić na pozowanie do zdjęć, w takich pozach, o jakie prosili go widzowie. Do tego podpisywał wszystko, co mu podsunięto - kubeczki, czapeczki, pamiętniki. Nie przeszkadzał mu nawet londyński ziąb - twierdzi portal Celebrity Wonder. Fani na pewno czuli się mile połechtani postawą swojego ulubieńca.
Zupełnie inaczej jednak fani wielkiego ekranu oceniają inną gwiazdę filmu "Lion for Lambs" - Roberta Redforda. Ten nie chciał się spotkać z ludźmi. Trzęsąc się z zimna, przemknął jedynie ukradkiem tylnym wejściem do kina. I w ogóle nie przejął się fanami, którzy na niego czekali.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!