Jacek Stachursky na tegorocznym Sopot Festival nie był sam. Towarzyszyła mu śliczna, wpatrzona w niego brunetka. To była jego żona Iwona. Patrząc na to, jak się do siebie przytulają, aż trudno uwierzyć, że są razem już od 13 lat - zachwyca się "Fakt".
Naprawdę rzadko się zdarza, by Jackowi, kiedy jedzie na koncert, towarzyszyła żona. Artysta starannie ukrywa ją przed światem. Kiedy on jeździ po całej Polsce, Iwona zajmuje się domem i wychowaniem ich 12-letniego syna, też Jacka - donosi "Fakt".
Tym razem jednak Stachursky zabrał ją ze sobą, by była świadkiem jego coraz większych triumfów. Zaśpiewał tam jako gwiazda i zdobywca Słowika Publiczności 2006, a wkrótce artysta będzie też występował w TVN-owskim "Tańcu z gwiazdami".
Zresztą pewnie i Iwona chciała być blisko męża. Fanek nigdy mu nie brakowało, więc lepiej trzymać rękę na pulsie. Iwona zresztą wcale nie ukrywała, że jest o męża zazdrosna i gdyby się wydarzyło coś złego, gotowa jest nawet zabić - ostrzega "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|