Koniec z imprezami, kolegami, dalekimi wyjazdami. Dariusz Michalczewski ustatkował się. Dba o żonę Basię i półrocznego synka Darka juniora. "Fakt" spotkał szczęśliwą rodzinę w Gdyni na spacerze. „Tygrys" najpierw zabrał żonę, teściową i synka na zakupy w jednym z gdyńskich centrów handlowych. Tam Basia oddała ciuchy do pralni chemicznej. Po zakupach poszli do Orłowa.
Weszli na chwilę na molo, a potem wybrali się na dłuższy spacer po plaży. Michalczewski z ojcowską troską opiekował się małym synkiem. Założył ma na oczy okulary przeciwsłoneczne i dumnie paradował po piasku. Gdy zmęczyli się spacerowaniem, wpadli do pobliskiej restauracji na obiad.
"Cieszę się każdą chwilą spędzoną z najbliższymi. Nie ma dla mnie nic cenniejszego od mojej żony i synka. Tylko oni się dla mnie liczą" – podkreśla z dumą „Tygrys".
>>> Czytaj też: Sosnowskiemu pomoże psycholog
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|