Moro-Figurska: Szkoda mi córki Tymochowicza
Przez media i show-biznes przetacza się burza z gradobiciem, której głównymi uczestnikami są Doda oraz Piotr Tymochowicz obrzucający się wzajemnie błotem. Niestety, sprawa najbardziej dotyka 2,5-letniej córeczki Tymochowicza, która Bogu ducha winna stanęła w centrum nieprzyjemnych wydarzeń. "Nie potrafiłabym tak krzywdzić własnego dziecka" - komentuje tę sytuację Odeta Moro-Figurska.
- Anna Mucha: Edukacja seksualna dla każdego
- Bakuła: Nie każda kobieta musi mieć emocje
- Śleszyńska: Można wychowywać dzieci bez klapsów
- Ostrowska-Królikowska: Edukacja, a nie zakazy
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Pawelec: To Marzena chciała usunąć ciążę
Wszyscy uczestnicy tej historii są dla mnie po prostu żałośni. Szkoda mi jedynie tej dziewczynki... nie jest przecież niczemu winna. Przyszła na świat, w dodatku niechciana, i nic z tego zamieszania pewnie nie rozumie.
O tej sytuacji mówiło się już wcześniej, ale w kuluarach... Dopiero naczelna skandalistka Doda odważyła się, nie wiedzieć, po co, powiedzieć o tym głośno. Czy to było wcześniej ustalone? Czy chciała pomóc? Czy wywołać kolejny skandal? Nie wiem. Po drugiej stronie stoi człowiek, który latami zajmował się kreowaniem wizerunku różnych ludzi. Zdaję sobie sprawę, że z takim doświadczeniem bez problemu jest w stanie zmanipulować rzeczywistość.
Najgorsze, że internet to wieczny śmietnik. Za kilka lat ta dziewczynka wyszuka swoje nazwisko w internecie i dowie się, jakie szambo stworzyli jej bliscy. Ja nie potrafiłabym tak krzywdzić najważniejszej dla mnie istoty na świecie - własnego dziecka.



























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!