Nowak-Ibisz jednak nie opuści Polski
Dwa lata temu Anna Nowak-Ibisz zrezygnowała z hitowego niemieckiego serialu "Lindenstrasse", by zrobić karierę w Polsce. I chociaż od tamtej pory aktorka nie jest zasypywana propozycjami w kraju, a ostatnio mówiło się o jej powrocie do Niemiec, by ponownie spróbować swoich sił w serialu, to ani jej w głowie wyjeżdżać z Polski.
- "Jak Oni śpiewają" się kończy, a Ibisz zostaje
- Była żona narzeka na Ibisza
- Ibisz popiera operacje plastyczne
- Ibisz pozwie "Wprost" za okładkę
- Ibisz zmienia nazwisko i opuszcza Polskę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie wyjadę już z Polski. Mam za dużo lat. Nie po to zresztą zostałam mamą, żeby teraz brać tobołek i fundować dziecku i sobie tak olbrzymią zmianę, jaką byłby powrót" - wyjaśnia pani Anna w rozmowie z "Faktem". "To była świadoma decyzja. Zawsze jest coś za coś, ale ja jestem zadowolona i nie żałowałam ani jednego dnia" - dodaje.
Wcześniej jej kariera toczyła się głównie w Niemczech, gdzie przez prawie dwadzieścia lat znana była jako Urszula Winnicki z popularnego serialu. Pozowała również nago do niemieckiego wydania „Playboya”. Wcześniej aktorka nie myślała o opuszczeniu Niemiec. Życie jednak narzuciło jej inny scenariusz.
Decyzja o tym, by zacząć pracować na swoje nazwisko w rodzimym kraju, miała związek z jej rozwodem z prezenterem Krzysztofem Ibiszem. Nowak nie chciała, by ich wspólny syn Vincent cierpiał przez tę trudną sytuację. "Tutaj mieszkam, tu jest tata Vincenta i dalsza rodzina. A tam miałabym tylko plany zawodowe" - wyjaśnia Nowak-Ibisz.
Ale i w naszym kraju powoli staje się popularna. Tuż po powrocie wystąpiła w „Tańcu z gwiazdami”, a potem dostała rolę w serialu TVN „Klub Szalonych Dziewic”, który w marcu wejdzie na antenę. "Jestem zachwycona pracą na polskim planie, w fantastycznym towarzystwie. Wspaniale, że nie muszę wsiadać do samolotu, by po pracy lecieć do Niemiec" - cieszy się pani Anna.
Mimo wszystko daleko jej jeszcze do popularności, jaką miała u naszych zachodnich sąsiadów. Aktorka ma świadomość, że by zdobyć zaufanie widzów, potrzeba czasu. Czeka więc cierpliwie i ma nadzieję, że właśnie tu, w swoim kraju, przyjdzie jej zagrać rolę życia. "Marzy mi się rola podobna do ról Penelope Cruz lub rola matki, na miarę moich doświadczeń życiowych" - kończy Nowak-Ibisz.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!