Dziennik Gazeta Prawana logo

"Całusy Dody i prezydenta to błazenada"

19 stycznia 2010, 13:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tegoroczny Bal Dziennikarzy na pewno zapisze się na kartach historii jako szczególny - to wtedy właśnie jedna z największych skandalistek w Polsce Doda uściskała i wycałowała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Co na tak wylewne powitanie powiedział Piotr Tymochowicz?

Speca od wizerunku o ocenę sytuacji spytał portal Plotek.pl. Piotr Tymochowicz nie ma wątpliwości: "To jest tragiczne, Dorota Rabczewska mianowała sama siebie polską Marilyn Monroe, ale ona ma się tak do Marylin Monroe jak koza Cela do kozicy górskiej".

W ocenie Tymochowicza uściski i buziaki miały ocieplić wizerunek obu stron, ale na dobre wyszły tylko jednej: "Z punktu widzenia Doroty Rabczewskiej to jest fajne, to jest polski syndrom Borata w spódnicy. To jest pokaz, że nie ma żadnych granic... Z punktu widzenia >>elektoratu<< Doroty Rabczewskiej jest to fajne, jajcarskie. Natomiast z punktu widzenia Tuska i Kaczyńskiego jest to błazenada, do której nie powinni dopuścić".

Jak wyszło, tak wyszło, a pan prezydent będzie miał przynajmniej co wspominać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj