Ostrowska-Królikowska: Edukacja, a nie zakazy
Poseł PiS, Waldemar Andzel, żąda od Ministerstwa Edukacji wprowadzenia zakazu sprzedaży niezdrowych przekąsek w szkolnych sklepikach. Z ich półek zniknąć miałyby chipsy, żelki, batony i lizaki. "Nie jestem fanką stosowania zakazów. Lepiej od małego wpajać prawidłowe nawyki żywieniowe" - powiedziała Dziennikowi.pl Małgorzata Ostrowska-Królikowska.
- Moro-Figurska: Szkoda mi córki Tymochowicza
- Moro-Figurska: Uczmy dzieci szacunku do pieniędzy
- Śleszyńska: Można wychowywać dzieci bez klapsów
- Rylik: Niedługo będziemy grubi jak Amerykanie
- Głogowska: Becikowe to śmieszna jałmużna
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Poseł PiS chce zakazać uczniom jeść chipsy
Nie jestem zwolenniczką zakazywania. Sugerowałabym zamianę wszystkich paskudztw na zdrowe produkty... wodę mineralną, soki czy drożdżówki zamiast chipsów.
Istnieje oczywiście ryzyko, że nawet mając pod ręką owocowy kompot dzieciaki wybiorą Coca-Colę... Nie ma co ukrywać, oni wprost uwielbiają takie wstrętne rzeczy, a jeżeli coś powstrzymuje je przed taką dietą, to tylko nasze zakazy.
Jedyny ratunek to wpajanie prawidłowych postaw. Moja córka na przykład pije wodę mineralną, ale była tego uczona już od małego. Na pewno nie zaszkodzi także edukacja...











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!