Alicja Bachleda-Curuś pochodzi z tradycyjnej rodziny. Jest bardzo zżyta z rodzicami i dziadkami, dlatego nie wyobraża sobie, by mogła ich widywać jedynie raz do roku. Colin także jest blisko ze swoją mamą. Świeżo upieczonych rodziców czekają zatem częste podróże - z USA do Polski i Irlandii.
Ala i Colin dopiero co opuścili gościnną hacjendę Bachledów, a już zaplanowali kolejne odwiedziny. Polkę zobaczymy w kraju już za kilka miesięcy: "Ala przyjedzie do kraju w kwietniu, prawdopodobnie na święta" - zdradziła magazynowi "Party" mama aktorki.
Colin także zwykł odwiedzać często ojczyznę, zatem mały Henry Tadeusz będzie pakowany do samolotu kilka razy do roku - prawdopodobnie wyrośnie z niego mały globtroter.
Alicja i Colin mają za sobą pierwszą cezurę - urodziło się im dziecko, a niebawem przekroczą kolejna granicę - pokażą się razem na czerwonym dywanie. Bachleda będzie w Berlinie promowała film "Friendship". Chce, by towarzyszył jej tata jej synka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|