Wizyta Alici Bachledy-Curuś i Colina Farrella w Polsce wzbudziła sensację. Zarzucano im, że jeżdżąc po Krakowie limuzyną i poruszając się z ochroną, robią z chrzcin Henry'ego Tadeusza pokazówkę. Jednak ksiądz, który brał udział w uroczystości chrztu, mówi, że oboje byli bardzo przejęci.
Do kapłana, który udzielał chrztu małemu Henry’emu, dotarł magazyn "Na Żywo". Ksiądz stwierdził, że młodzi rodzice byli pełni zadumy i bardzo przejęci cała sytuacją. Szczególnie wielkim przeżyciem było to dla Colina:
"Robi wrażenie kochającego ojca. Cały czas głaskał dziecko po główce. Udzieliłem wielu chrztów i według mnie to nie było na pokaz. Widać było, że Colin i Alicja silnie duchowo przeżywali chrzciny syna" - powiedział ksiądz Andrzej Mikołajczak.
Duchowny zdradził także, że młodzi nie dopytywali się o sakrament małżeństwa. "Jak do pewnych rzeczy dojrzeją, to może wezmą ślub" - powiedział tylko.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|