"Colin silnie przeżywał chrzciny syna"
Wizyta Alici Bachledy-Curuś i Colina Farrella w Polsce wzbudziła sensację. Zarzucano im, że jeżdżąc po Krakowie limuzyną i poruszając się z ochroną, robią z chrzcin Henry'ego Tadeusza pokazówkę. Jednak ksiądz, który brał udział w uroczystości chrztu, mówi, że oboje byli bardzo przejęci.
- Największe sensacje 2009 roku w pigułce
- Bachleda-Curuś i Farrell ochrzcili synka
- Alicja i Colin osobno. Czy to koniec?
- Alicja poleciała do Colina tanimi liniami
- Szwagier Bacheldy-Curuś żeni się z gejem
- Wybieramy miss polskiego show-biznesu!
- Alicja Bachleda-Curuś zarobi milion dolarów
- Bachleda-Curuś o Farrellu: Jest uduchowiony
- Farrell szoferem Alicji Bachledy-Curuś
- Colin Farrell oświadczył się Alicji!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 6°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do kapłana, który udzielał chrztu małemu Henry’emu, dotarł magazyn "Na Żywo". Ksiądz stwierdził, że młodzi rodzice byli pełni zadumy i bardzo przejęci cała sytuacją. Szczególnie wielkim przeżyciem było to dla Colina:
"Robi wrażenie kochającego ojca. Cały czas głaskał dziecko po główce. Udzieliłem wielu chrztów i według mnie to nie było na pokaz. Widać było, że Colin i Alicja silnie duchowo przeżywali chrzciny syna" - powiedział ksiądz Andrzej Mikołajczak.
Duchowny zdradził także, że młodzi nie dopytywali się o sakrament małżeństwa. "Jak do pewnych rzeczy dojrzeją, to może wezmą ślub" - powiedział tylko.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!