Rutowicz: Mam nadzieję, że Michael Jackson żyje
Miniony rok obfitował w rozliczne wydarzenia towarzyskie. Które z nich okazały sie najważniejsze. O show-biznesowe podsumowanie 2009 roku poprosiliśmy Jolantę Rutowicz. "W Polsce nie ma prawdziwych gwiazd, dlatego skupię się na zagranicy" - uprzedziła.
- Jola Rutowicz: Polska nie ma prezydenta
- Rutowicz: Matura jest banalnie prosta
- Rutowicz: Legalizacja prostytucji? Nigdy!
- Rutowicz: Ręce precz od Pałacu Kultury
- Lekarz odpowie za zabójstwo Jacksona
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ubiegłym roku największe wrażenie zrobił na mnie mój przystojny ulubieniec Cristiano Ronaldo. Czym? A tym, że spełnił marzenie z dzieciństwa i przeszedł do Realu Madryt! Cudownie...
Ważnym wydarzeniem było oczywiście zaprzysiężenie Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych. To wizjoner o niesamowitym przekazie pozytywnej energii. Zupełnie jak ja, a do tego przystojny!
Cieszy mnie także przyznanie prestiżowego tytułu "Kobiety Roku 2009" Beyonce! Jej wyjątkowy styl bycia i egzotyczność doprowadza ludzi do szału, poza tym wspomagała Obamę podczas kampanii wyborczej, znów zupełnie jak ja.
Najsmutniejsze emocje zeszłego roku to śmierć Michaela Jacksona. Od dziecka jego utwory towarzyszyły mi w życiu. Do tej pory mam cichą nadzieję, że żyje. Przecież dla osoby z jego władzą zorganizowanie takiego przekrętu to małe piwo z sokiem malinowym. Teraz zaczyna się druga odsłona jego kariery. On będzie się temu bacznie przyglądać z małej wysepki...












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!