Stockinger zrywa z jazdą po alkoholu
Tomasz Stockinger raczej nie zalicza roku 2009 do udanych. Aktor spowodował po pijanemu wypadek, za co grozi mu więzienie. Dlatego do noworocznych postanowień, którymi podzielił się z "Faktem", dorzuca ważną obietnicę: "Więcej nie wsiądę za kółko po alkoholu".
- Syn doktora Lubicza wstydzi się za ojca
- Stockinger może słono zapłacić
- Stockinger: Zrobiono ze mnie alkoholika
- Zamiast w prokuraturze, bawił w Pułtusku
- Stockinger przerzucił się na mineralną
- Stockinger przesiadł się na autobus
- Aktor z "Klanu" usłyszał zarzuty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Teraz poruszam się komunikacją miejską. Najczęściej jeżdżę metrem. Na pewno jest zdrowiej" - wyznaje Tomasz Stockinger w rozmowie z "Faktem". "Nie ma szansy na to, żebym mógł w tym roku wsiąść za kółko. Nie wiem, kiedy to nastąpi, bo wszystko jest jeszcze w sądzie. Myślę, że trzeba się liczyć z tym, że nie pokieruję autem jeszcze co najmniej dwa lata" - dodaje.
W innych sprawach aktor jest większym optymistą. Zapewnia, że chce zadbać lepiej o siebie i swoją rodzinę. "Myślę o tym, żeby spokojniej żyć, nie rwać tak bardzo do przodu, zwolnić tempo" - wylicza.
Stockinger wyznaje, że marzy również o powrocie do teatru. Do tej pory bowiem praca w serialu "Klan" pochłaniała go całkowicie. "Jest taka sztuka, którą chciałbym zrealizować. Na razie jeszcze nie wiem, gdzie ją wystawię" - przyznaje tajemniczo aktor.
Czytaj także: Rodowicz zrobi wszystko dla żołnierzy













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!