Stockinger: Zrobiono ze mnie alkoholika
Znany z tasiemca "Klan" Tomasz Stockinger do niedawna uchodził za wzór. Jego alkoholowy wybryk położył się cieniem na dobrej opinii. Przez wiele dni twarz aktora patrzyła z okładek tabloidów, a sam zainteresowany musiał odpierać liczne ataki. Jak radzi sobie z tą sytuacją?
- Stockinger: Higiena osobista to nie temat tabu
- Zamiast w prokuraturze, bawił w Pułtusku
- Stockinger przerzucił się na mineralną
- Stockinger zrywa z jazdą po alkoholu
- Dr Lubicz nie chce Oli Szwed w rodzinie?
- Daniec pobił Stockingera
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O żalu, poczuciu winy i piciu alkoholu Stockinger opowiedział dziennikarzowi "Super Expressu”. Wychodzi na to, że to media przykleiły mu łatkę osoby siadającej za kółkiem po kilku głębszych: "Prasa zrobiła ze mnie ostatniego alkoholika. Napisano o mnie tyle rzeczy, z których większość nie była prawdziwa”.
Jednocześnie gwiazdor wykazuje skruchę: "Jest mi ciężko. To, co się wydarzyło... nie powinno się wydarzyć. To zupełnie nie pasuje do mojego życiorysu. Cóż, wiem, że zapłacę za to wykroczenie”.
Zdradził także, jak czuje się jako pasażer środków masowej komunikacji po tym, jak odebrano mu prawo jazdy i podróże autobusami i tramwajami stały się przymusowe: "Przyzwyczaiłem się do samochodu, ale to dla mnie nie problem jeździć komunikacją publiczną. Mam kartę miejską, to całkiem niezły pomysł. Poruszanie się samochodem po mieście wcale do przyjemnych nie należy. Poza tym są taksówki. Mogę też skorzystać z transportu, który zaoferuje mi producent".











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!