Góralczyk: Banki znów chcą nas naciągnąć
Już wkrótce za zakupy zapłacić będzie można zegarkiem. Bank BZ WBK testuje właśnie gadżety działające jak karta zbliżeniowa. Pierwsze z nich już za kilka miesięcy trafią do posiadaczy kont. " Mnie ten pomysł nie przekonuje. Zegarek ma jedynie odwrócić uwagę od faktu, że wydajemy pieniądze" - ostrzega Marysia Góralczyk.
- Banki nie pozwolą odejść klientom
- Kret: Mróz opuszcza nas na dobre
- Moro-Figurska: Uczmy dzieci szacunku do pieniędzy
- Głogowska: Becikowe to śmieszna jałmużna
- Skiba: Współczesny związkowiec to pijawka
- Banki nie chcą Bożego Narodzenia
- Płać kartą bez PIN-u i podpisu
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Osobiście uznaję wszelkie formy płatności poza gotówką, ale zegarek? Ten pomysł nie do końca do mnie przemawia. Oczywiście dużo zależy od tego, na ile korzystanie z niego byłoby bezpieczne. Zapewne ten pomysł chwyci wśród młodych, oni są na takie nowinki bardziej otwarci.
Dużo łatwiej ukraść komuś zegarek niż wyjąć kartę z portfela. I co wtedy? Po za tym ja takie rzeczy jak zegarki nagminnie gubię... Dużo bardziej przekonują mnie bankomaty na linie papilarne albo układ żył, bo takie koncepcje też wchodzą w grę.
Mam wrażenie, że banki, wprowadzając takie gadżety, liczą na odwrócenie naszej uwagi od tego, że wydajemy pieniądze. Sama, kiedy płacę gotówką, zastanawiam się, czy aby na pewno jest mi to potrzebne. Przy karcie tracę już ten racjonalizm. To co dopiero byłoby z zegarkiem?



























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!