On ma talent i 300 tysięcy. Na co je wyda?
Na akordeonie gra od piątego roku życia. Grał nawet na własnym weselu. Za pomocą akordeonu potrafi zrobić cuda, choć jego instrument - jak sam mówi - nie jest najlepszej jakości. Marcin Wyrostek, zwycięzca drugiej edycji show "Mam talent", w nagrodę dostał czek na 300 tys. zł. I wie już, co zrobi z pieniędzmi.
- Kukiz na Wigilii u prezydenta. Kto jeszcze?
- Jak się sprawdziły śpiewające gwiazdy?
- Susan Boyle królową Wielkiej Brytanii
- Brzydula z "Mam talent" pokonała Rihannę!
- Wojewódzki: Polacy mają fatalny gust
- Polski akordeonista jedzie na Eurowizję
- Człowiek z akordeonem wygrał "Mam talent"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pierwsza rzecz to profesjonalny akordeon. Ceny zaczynają sie od 50-60 tysięcy złotych" - mówił zaraz po zakończeniu sobotniego finału programu. Dodał, że instrument, na którym wygrał zwycięstwo, "jest na poziomie licealisty".
Druga sprawa to własne cztery kąty. "Na pewno kupimy mieszkanie, bo teraz ciągle wynajmujemy" - tłumaczył. I dodał, że może wreszcie pomyślą z żoną o dzieciach, bo teraz mają zabezpieczenie finansowe.
Ukochana Marcina Wyrostka, Alicja, była z męża bardzo dumna. Zdradziła, że mąż często przygrywał jej na akordeonie. "Grał nawet na naszym weselu. Dał świetny koncert" - opowiadała.
Ale chyba najbardziej z dumy pękał tata szalonego akordeonisty. Przyznał, że w domu to on sprawował pieczę nad edukacją muzyczną. Zdradził, że jego syn grę na akordeonie ćwiczy od piątego roku życia. A sam Marcin Wyrostek zachęcał dzieci, by szły w jego ślady. "Chciałem pokazać ten instrument od strony koncertowej. Zapraszam wszystkie dzieci, żeby zapisały się na akordeon. To bardzo fajny instrument, z dużymi mozliwościami" - zachwalał.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!