Daukszewicz: Przestańmy wreszcie pobłażać USA
Wystarczy jeden telefon od Baracka Obamy, a z Polski do Afganistanu jedzie kolejny kontyngent żołnierzy. Co prawda prezydent USA liczył na więcej, ale kilkuset obiecanych przez Donalda Tuska to zawsze coś. "Dla mnie ta misja od początku nie ma sensu" - powiedział Dziennikowi.pl Krzysztof Daukszewicz.
- Daukszewicz: Senator PO kontynuatorem myśli Lenina
- Kret: Mróz opuszcza nas na dobre
- Daukszewicz: Prezydent nie jest świętością
- Dla USA wojna zaczęła się w 1941 roku
- Daukszewicz: Dajmy szansę Donaldowi Tuskowi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Tusk: Na wojnę pojedzie kilkuset żołnierzy
Nie jestem zadowolony z decyzji Donalda Tuska. W ogóle nie jestem zadowolony z obecności naszych żołnierzy w Afganistanie. No, bo jaka to jest misja pokojowa? Przecież tak naprawdę tam poza polami makowymi nie ma czego bronić. Moim zdaniem powinniśmy stamtąd jak najszybciej uciekać.
Mam wrażenie, że my nie potrafimy Amerykanom niczego odmówić. Tak jak kiedyś sprzedawaliśmy się Rosji, teraz sprzedajemy się Stanom. Tylko że tym razem nie wiem nawet, dla jakiej idei. Przecież my nic z tej uległości nie mamy. Wyposażają nas w jakiś archaiczny sprzęt i tyle. Już to kiedyś w historii przerabialiśmy.
Mam nadzieje, że któryś kolejny rząd przestanie wreszcie pobłażać Amerykanom. Tym bardziej że dla mnie koniec ich potęgi zbliża się wielkimi krokami. Za parę lat światem rządzić będą Chiny. A stany? Przy takiej polityce muszą się rozpaść. Nie wiem, czy my mamy na ich tle jakiś kompleks. Jeśli tak, to najwyższa pora go nie mieć.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!