Moro-Figurska: Uczmy dzieci szacunku do pieniędzy
Kiedy zacząć tłumaczyć dziecku, jaką wartość mają pieniądze? "Im szybciej tym lepiej" - odpowiadają psychologowie. Tylko jak to zrobić? "Moi rodzice wynagradzali mnie za różne domowe czynności, może to przekupstwo, ale dało efekt" - powiedziała Dziennikowi.pl Odeta Moro-Figurska.
- Moro-Figurska: Wolę aptekę od automatu z lekami
- Moro-Figurska: Nie kupię komórki od Rydzyka
- Głogowska: Becikowe to śmieszna jałmużna
- Rusin: Na narty tylko w kasku. Obowiązkowo!
- Góralczyk: Banki znów chcą nas naciągnąć
- Moro-Figurska: Premier gej? Dla mnie OK
- Ostrowska-Królikowska: Edukacja, a nie zakazy
- Moro-Figurska: Przystopujmy z tą ekologią
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szacunku do pieniędzy powinno się uczyć dzieci jak najwcześniej. Kiedy sama byłam jeszcze mała, rodzice gratyfikowali mnie za różne zachowania. Niektórym może się to wydawać zwykłym przekupstwem, ale w moim przypadku odniosło skutek wychowawczy.
Podobnie postępuję względem własnej córki, żeby się jednak nie rozbestwiła, nie dostaje pieniędzy za wszystko. Mała ma własną skarbonkę i ku uciesze wszystkich bardzo pilnuje jej zawartości. Jeżeli prosi mnie o kupienie tysięcznej lalki Barbie, często mówię: "OK, ale płacimy z twojej świnki".
Generalnie jestem za płaceniem dzieciakom. No bo co w tym złego, jeżeli ktoś ma wielki ogródek i na wiosnę zaoferuje dziecku 5 złotych za sadzenie truskawek? Jest edukacja, zabawa i efekt w postaci zdrowych owoców. Taki system jest lepszy niż tradycyjne kieszonkowe.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!