Rutowicz: Legalizacja prostytucji? Nigdy!
Jeden z ministrów Silvio Berlusconiego wpadł na pomysł, jak w obliczu kryzysu zwiększyć wpływy do budżetu państwa. Roberto Calderoli zaproponował ponowne otwarcie we Włoszech domów publicznych, by tym samym zmusić prostytutki do płacenia podatków. Pomysł skrytykowali już katolicy i... partia komunistyczna. "Słusznie, legalizacja prostytucji to zeszmacenie" - ocenia Jolanta Rutowicz.
- Rutowicz: Matura jest banalnie prosta
- Rutowicz rozwiązała problem koncertu Madonny
- Rutowicz: Matematyka przymusowa musi być
- Rutowicz: Mam nadzieję, że Michael Jackson żyje
- Rutowicz: Ręce precz od Pałacu Kultury
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Zmuszą prostytutki do płacenia podatków
Zalegalizować prostytucję?! Wyobraźmy sobie, że obsłużeni klienci po wszystkim odchodzą z kwitkiem... z kasy fiskalnej! Zabawne!
Nie rozumiem, jak w ogóle można myśleć o legalizowaniu czegoś, co powinno się zwalczać. Jasne, że dzięki temu zwiększyłyby się wpływy do budżetu państwa... No, ale jakim kosztem? To czysta hipokryzja!
Legalizacja prostytucji wiązałaby się przecież z umieszczeniem tej profesji na wykazie zawodów. Wyobraźmy sobie więc dziecko zapytane, kim chce zostać w przyszłości? "Prostytutką, mamo! Przecież to legalny i bardzo dobrze płatny zawód".
Zdecydowanie jestem zwolenniczką podtrzymania zakazu prostytucji. Aha, i proszę mi te wszystkie panie zabrać z drogi, bo kiedyś niechcący je porozjeżdżam...











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!