Ona marzy o powrocie do TVP
Jolanta Fajkowska, która dwa lata temu zniknęła z anteny, przyznaje, że bardzo by chciała znów zostać twarzą telewizji publicznej. Jak donosi "Fakt", prezenterka nie szczędzi przy tym złośliwości młodszym kolegom po fachu. Mówi, że w przeciwieństwie do nich wciąż może jeszcze wiele zaoferować widzom.
- Do TVP kolejka jak na najlepsze studia
- Katarzyna Dowbor wraca do Dwójki
- "Dwójka" pozbywa się prezenterek
- Córka Fajkowskiej nie wie, z kim chodzi na randki
- TVP wyrzuca Fajkowską, Kubicz i Dowbor
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem w trakcie rozmów telefonicznych i wymiany e-maili z szefem TVP. Dyskutujemy na temat mojej pracy w <Dwójce>. Zobaczymy, jak to będzie" - zdradza "Faktowi" weteranka telewizyjnego dziennikarstwa. Fajkowska wciąż jest związana kontraktem z telewizją publiczną, ale na ekranie nie sposób jej wypatrzyć. Została odstawiona na boczny tor. Jej zdaniem, niezasłużenie.
"To nie jest już ta sama telewizja, co pięć lat temu. Ale to nie znaczy, że moje doświadczenie i możliwości, zapał, energia i przebojowość nie są do wykorzystania. Wręcz przeciwnie, uważam, że jestem wartością dla telewizji" - mówi bulwarówce Fajkowska.
"Liczę na to, że nastąpi powrót fachowców i że nie będzie takiej przypadkowości, jaka była ostatnio" - dodaje. W "Dwójce", jak mówi Fajkowska, zabrakło wielkich nazwisk i osobowości. "Byłyśmy z Kasią Dowbor twarzami TVP 2, a teraz nie ma twarzy. Przykro to powiedzieć, ale jakoś nikt szczególnie się nie zaznaczył" - ocenia dawna gwiazda.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!