Boruc ma zegarek za 110 tysięcy złotych
Bramkarz Artur Boruc spotkał się z kibicami na uroczystej kolacji. Elegancko ubrany, z partnerką Sarą Mannei u boku, wzbudzał ogromne zainteresowanie fanów. Uwagę przykuwał też lśniący na jego ręce złoty zegarek za - bagatela 40 tysięcy dolarów.
- Artur Boruc wrócił do bramki Celtiku
- Boruc będzie popijał drinki z kibicami
- Synek jest zawsze przy Borucu
- Celtic chce sprzedać Boruca
- Chciał zabić Boruca. I nie tylko jego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy w styczniu 2008 Boruc przedłużył kontrakt z klubem z Glasgow, dostał również pokaźną podwyżkę. Zachwyceni polskim bramkarzem Szkoci zagwarantowali mu zarobki w wysokości 25 tysięcy funtów tygodniowo - przypomina "Fakt".
Jak pisze gazeta, takich pieniędzy nie zarabia żaden z grających na Zachodzie polskich piłkarzy. Nic dziwnego, że Boruca stać na kupowanie rzeczy niedostępnych zwykłym śmiertelnikom. Na spotkaniu z kibicami Celticu prezentował z dumą swój najnowszy nabytek - ekskluzywny zegarek Conquistador Cortez, wykonany przez Francka Mullera, jednego z najbardziej znanych producentów na świecie.
Wykonane z osiemnastokaratowego białego złota świecidełko wysadzane jest diamentami, a wszystko to na pasku z krokodylej skóry. Boruc zapłacił za nie ponad 110 tysięcy złotych. Za te pieniądze w rodzinnych Siedlcach mógłby już kupić małe mieszkanko - zauważa "Fakt".












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!