Jagielski: "Rewers" nie ma szansy na Oscara
Fabularny debiut Borysa Lankosza "Rewers" to najlepszy film 2009 roku i polski kandydat do Oscara. "Znakomity, zaskakujący, nowatorski" - tak skomentowała go większość krytyków. Ale nie wszyscy podzielają ich zdanie. "Dla mnie w scenariuszu zabrakło dobrego pomysłu i nieprzewidywalności" - powiedział Dziennikowi.pl Wojciech Jagielski.
- Figurski: Kupiłbym grób obok Marylin Monroe
- Egurrola: Wszyscy chcieli być jak Patrick Swayze
- Michał Piróg: "Bruno" nie dla idiotów
- "Odchodzi pewne pokolenie aktorów"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Rewers największą filmową niespodzianką roku
Nie należę do grona entuzjastów tego filmu. Dla mnie w scenariuszu nie było nic nadzwyczajnego, ewidentnie zabrakło jakiegoś mocnego pomysłu. A poza tym był strasznie przewidywalny... Przede mną było na nim wielu znajomych i wszyscy byli wprost zachwyceni. W związku z tym spodziewałem się czegoś naprawdę niesamowitego.
To co zawsze przeszkadza mi w polskich filmach (i tu było podobnie) to dźwięk. Jeżeli już w pierwszych scenach mam problem ze zrozumieniem co mówią aktorzy tracę ochotę oglądać resztę. Kolejna sprawa to niekonsekwencje w chronologii... Syn głównej bohaterki, który pojawia się na końcu filmu jest co najmniej piętnaście lat za młody?! Obawiam się też, że dla ludzi spoza Warszawy wątki związane zabudową Pałacu Kultury i Nauki mogą być po prostu niezrozumiałe.
Moim zdaniem "Rewers" nie ma najmniejszej szansy na Oscara. To, co może się w tym filmie podobać obcokrajowcom, to pewna stylistyka, klimat, ale na pewno nie kontekst historyczny. Sceny, takie jak aresztowanie dyrektora wydawnictwa, będą dla widza z innego kręgu kulturowego jedynie abstrakcją.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!